Muzyka Muzyka filmowa

Okładka płyty: MESSA DI GLORIA - GIOACCHINO ROSSINI

MESSA DI GLORIA - GIOACCHINO ROSSINI

CD – wyd. „Classic Records Ltd” 1992

Reżyseria nagrania – Beata Burzyńska, Jerzy Długosz
Nagrano w Sali Koncertowej Filharmonii Rzeszowskiej między 16 – 20 listopada 1991r.

Wykonawcy:

ELŻBIETA TOWARNICKA – sopran / soprano
EWA MARCINIEC – alt / alto
LORENZO MELISSANO – tenor I
PIOTR KUSIEWICZ – tenor II
ALESSANDRO VERDUCCI – bas / bass

CRACOW CONCERT CHOIR
TERESA MAJKA – przygotowanie chóru / choir master
NEW POLISH PHILHARMONIC
WINSTON DAN VOGEL – dyrygent / conductor

Utwory:

1. Kyrie [chorus] 11:16
Christe [tenor I and II]
Kyrie [chorus]
2. Gloria [soli, chorus] 5:40
3. Laudamus te [soprano solo] 7:16
4. Gratias [tenor I solo, English horn] 9:49
5. Domine Deus [soprano, alto, bass] 6:41
6. Qui tollis [tenor I, chorus] 10:47
7. Quoniam [bass] 7:54
8. Cum sancto spiritu – Amen [chorus] 4:56
CZAS CAŁKOWITY 65:00

Recenzje

Paweł Orski

Powstała w 1880 roku Messa di Gloria nie tylko nie zyskała uznania krytyki i publiczności, ale została przez nie zupełnie odrzucona. Wyciągnięte z zapomnienia dzieło może nie jest rewelacyjnym osiągnięciem Rossiniego, ale porównując je z innymi utworami religijnymi tego kompozytora wypada zupełnie przyzwoicie. Dużo w tej Mszy tematów, które odnajdziemy w operach Mojżesz w Egipcie i Oblężenie Koryntu. Bardzo ciekawie prezentuje sie inwencja kompozytora w pełnym uniesienia Kyrie i będącej kluczowa częścią całego utworu Glorii. Izraelski dyrygent Winston Dan Vogel bardzo dobrze panuje nad zespołem New Polish Philharmonic, ale interpretacja Rossiniowskiej partytury jest nudna, rozwlekła i sugeruje, że artysta nie ma zbyt dużo do powiedzenia poza akademickim spojrzeniem na ten utwór. Soliści prezentują różny poziom swoich możliwości dodatkowo obarczeni są ogromnymi trudnościami partii wokalnych. Gwiazdą tego nagrania jest Elżbieta Towarnicka. Jej piękny sopran wspaniale radzi sobie z karkołomnymi pasażami w arii Laudamus te. Wielka szkoda, że Towarnicka, będaca obecnie u szczytu swoich możliwości wokalnych, jest nie dostrzegana przez nasze firmy fonograficzne. Młodziutka Ewa Marciniec imponuje możliwościami głosu w dole skali, ale nie ma zbyt wiele możliwości, aby wykazać się wszystkimi walorami swojego instrumentu. Zupełnie inaczej potraktował Rossini partię tenorową powierzając śpiewakowi dwie mordercze arie, duet i umieszczając go w ansamblu w Glorii. Wielka szkoda, że młody włoski tenor Lorenzo Melissano zmonopolizował to nagranie pozostawiajac Kusiewiczowi partię drugiego tenora w duecie Christe eleison. Melissano radzi sobie z tekstem muzycznym dysponując rozległą skala głosu (jest nawet i cis w Qui tollis), ale razi prowincjonalnym frazowaniem i brakiem kultury wokalnej. Ladnie brzmią tylko fragmenty liryczne pozwalające wyeksponować miłą dla ucha barwę w niedużej dynamice. Bas, Alessandro Verducci, poza trudnościami w dolnych odcinkach skali w Glorii, wypada na bardzo przyzwoitym poziomie na tle pozostałych wokalistów. Płyta nie jest żadnym rarytasem, choć powinniśmy się cieszyć, żę ktoś nagrywa Rossiniego w Polsce. Polecam ją tylko w charakterze ciekawostki repertuarowej oraz wszystkim wielbicielom Elżbiety Towarnickiej.

Posłuchaj

Zobacz także

Odwiedź

Media

FACEBOOK